Słodko-gorzka szesnastka.

Cześć Wam😊!

Dziś będzie o cudownej książce, którą zapowiedziałam poprzednim razem. Cieszę się na samą myśl i wspomnienie o niej. Już byłam pewna, że w bibliotece nic się nie znajdzie, bo przecież te półki, które mnie interesowały, dokładnie przejrzałam, a jednak ;) To jest dowód na to, że warto szperać, nawet, jak już czuje się znudzenie. 

"Słodko-gorzka szesnastka" to pozycja z literatury młodzieżowej, z 2007r. nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Jest autorstwa Carrie Karasyov i Jill Kargman. Lubię angielski odpowiednik tego tytułu - Bittersweet sixteen. Fajne brzmieniowo😃. Na dodatek okładka jest stworzona w taki sposób, że przypomina torbę zakupową. 

Laura to dziewczyna o na co dzień nie spotykanym talencie. Sama projektuje i szyje ubrania, szuka inspiracji w butikach i komponuje. Chodzi do prywatnego, amerykańskiego liceum z bogatymi dziewczynami. Koleżanki nie wytykają jej błędów, czy tego, że jest mniej zamożna. Laura potrafi doskonale odwzorować sukienkę projektu Versace czy Marca Jacobsa. Ale w pewnym momencie przestaje być tak kolorowo i zaczyna się czysta rywalizacja między jej koleżankami o najlepsze przyjęcie z okazji swoich szesnastych urodzin. Zaproszenie są wypisane drobinkami złota na tabliczkach czekolady Godiva. To graniczyło z szaleństwem. Byłam przerażona równie jak Laura, a dla samego przyjęcia było wynajmowane całe Cooper-Hewitt (muzeum w Nowym Jorku). Przyjęcie każdej dziewczyny musiało przyćmić od inne. 


Dawno nie przeczytałam tak bogatej i wyrazistej w motywach książki. Myślę, że doskonale był pokazany aspekt rywalizacji między dziewczynami, które całkowicie porzuciły naukę i zaniedbały relację z Laurą na rzecz organizacji Słodkiej Szesnastki. Sophie i Whitney zraniły ją, zapominając, że też jest tylko człowiekiem o wrażliwej duszy i sercu. Tak jak one.

"... Bądź wierny sobie, a zostaniesz wynagrodzony. Szczęście jest największą możliwą wygraną. A kiedy Jake wziął mnie w ramiona i pocałował namiętnie, wiedziałam, że dostałam najwyższą nagrodę. Bo na liście gości najlepszych przyjęć nie ma dwustu czy dwóch tysięcy osób. Najlepsze przyjęcia są na dwie osoby."

 Przepiękny cytat i myśl, która wewnętrznie mnie ujęła. To doskonale pokazuje szczyt szaleństwa jaki został osiągnięty między dziewczynami. Wątek miłosny myślę, że też dobrze został poruszony i przeprowadzony. Laura nie wierzy w siebie. Bo to, że nie ma na sobie najnowszej kolekcji Prady, a jej rodzice nie mają znajomości w Hollywodzkim świecie kina, nie oznacza, że nie ma szansy na miłość. Coś, nie musi być tylko skromnym marzeniem w jej głowie.


Aspekty, jakie porusza "Słodko-gorzka szesnastka" znalazłam w cytacie Małego Księcia.

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."

I z tą myślą powoli kończę podsumowanie tej książki. Ciężko było mi zacząć, ale jak się wkręciłam, to już na całego. Ja tak mam😄. Aczkolwiek punkt kulminacyjny był jak dla mnie mocny, więc chciałam przemyśleć wątek i dałam sobie dzień przerwy, zanim znowu wróciłam. To pozycja z jednej strony wymagająca, a z drugiej na spokojnie można się delektować danymi wątkami😊...

dobrego weekendu dla was😊🌼!



Komentarze

  1. Widzę, że to książka z bardzo ważną myślą przewodnią. Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa propozycja! Niby literatura młodzieżowa, a każdy może wyciagnąć praktyczne wnioski, ogromnie mi się to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. This one sits in that familiar space of teenage status games where everything gets turned into performance, especially birthdays, money, and who can stage the biggest illusion of perfection. What comes through most is the contrast between the glitter of designer names and museum venues and the simple fact that Laura’s real value is tied to her skill and sensitivity, which the group around her only learns to see too late.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for Your visit😊. You're right about this book😊. It's one of my favourite now.

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie ;) Ja też czasami muszę się w coś wgryźć aby się wkręcić. Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak często mam, chociaż są wyjątki😊. Życzę udanej majówki🌞!

      Usuń
  5. To to moje klimaty zza dzieciaka :D Chyba sama gdzieś mam egzemplarz tej książki u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O😊! Ta książka tak mi się spodobała, że wypożyczyłam też 2 inne tomy od tych Autorek - "Letni staż" i "Szkoła dla snobów"😊.

      Usuń
  6. Witaj majówkowo
    Ciekawa pozycja. Dziękuję za tą polecajkę. Czasem lubię taką książkęprzeczytać
    Pozdrawiam życząc chwili odpoczynku 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i życzę wszystkiego dobrego na maj, oczywiście pełnego słońca🌞😉. Aby rozpieszczał nas samą pozytywną energią, sezonowymi owocami oraz pięknymi widokami😊.

      Usuń
  7. To raczej literatura młodzieżowa, ale z ważnym przesłaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dla mnie, ale mam komu polecić

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Obserwatorzy