Posty

Pierniczki twarogowe i kolejny przepis.

Obraz
Witajcie😊! Dlatego, że jestem jeszcze w trakcie czytania książki "Łabędzia przestroga" z cyklu Opowieści z Zielonej Rzeki, to dopiero następnym razem podzielę się moją recenzją. Chcę utrzymać postanowienie, aby pojawiały się min. 2 wpisy w miesiącu, a poza tym moim celem jest przeczytanie 24 książek w tym roku. Jak na razie mam za sobą jedną, ale wierzę, że mi się uda. Dziś ostatni przepis w najbliższym czasie, bo nie chciałabym aż tak bardzo zaburzać tego, że jest to czytelniczy blog. Jednakże mimo tego też chciałabym dać jakąś przestrzeń mojej małej, kulinarnej pasji😊. Do przygotowania   Pierniczków twarogowych potrzebowałam... pół kostki masła (twardego) pół kostki twarogu 3/4 szkl. mąki cukier do obtaczania  A zrobiłam je tak... 1. Masło pokroiłam na małe kawałki i w misce rozcierając je palcami wymieszałam z mąką. 2. Dodałam twaróg i zagniotłam na jednolitą kulkę. Lekko się kleiło się, więc dodałam mąki "na oko"😉. 3. Bez schłodzenia, od razu rozwałkowałam ...

Gloria, wakacje i ja.

Obraz
  Witajcie wszyscy!😊 Dzisiaj opowiem Wam o książce " Gloria, wakacje i ja" , którą przeczytałam w niecały tydzień. To krótki czas jak dla mnie, bo często czytanie rozciągam na ponad siedem dni. Poza tym nie lubię jak coś się wlecze i wlecze w nieskończoność. W weekendy nadrabiam czytelnicze zaległości i to sobie cenię. W następnym wpisie podzielę się tytułami książek, które sobie wypożyczyłam na najbliższy czas. Jakkolwiek to zabrzmi, ale lubię mieć stos lektur, bo tylko wtedy mobilizuję się do czytania😉. Poza tym czuję, że po wielu miesiącach znowu polubiłam towarzystwo książek, bo jakże mi się czytać nie chciało😏. Ehh... Tak bywa i to też jest okej. "Gloria, wakacje i ja"  Magdaleny Zarębskiej  to lektura przygodowo - młodzieżowa, która wciągnęła mnie dosłownie od pierwszej strony. Dominika to dziewczyna zdecydowana i zdeterminowana. Liczyła, że uda jej się spędzić spokojne wakacje z tatą, obok stadniny koni, ale los miał dla niej inne plany. Z braku konkretów...

Placuszki z kukurydzą - przepis.

Obraz
  Witajcie! Zaskoczeni? Też zaskoczyłam się sama sobą, ale od czasu do czasu lubię coś zmienić. Tym bardziej, że nie lubię się ograniczać do jednej rzeczy i wymyślam nowe pomysły. A tak w zasadzie, to one same przychodzą do mojej głowy. Potem to tylko we wpis trzeba zamienić  i... gotowe! Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim ulubionym w ostatnim czasie przepisem na placki. Ale nie mam na myśli tych ziemniaczanych, tylko takie z... kukurydzą🌽.  Potrzebujemy: 1 puszkę kukurydzy  1 jajko garść startej marchewki garść startego sera żółtego 4 łyżki mąki pszennej lub ryżowej, albo kukurydzianej szczypta soli i pieprz do smaku natka pietruszki lub dowolna przyprawa wedle uznania A przygotowałam je tak...  Na początku wymieszałam w misce odcedzoną kukurydzę z jajkiem, serem, marchewką, szczyptą soli i pieprzu, mąką oraz przyprawami. Usmażyłam je na oleju partiami, do czasu aż się zarumieniły. Wyszły chrupiące i aromatyczne. Bardzo mi smakowały😊!

Od jakich książek zaczęłam? - Moje wspomnienie.

Obraz
  Witajcie w Nowym Roku!😊 Chciałam coś jeszcze dla Was napisać przed powrotem do szkoły ze świąteczno- noworocznej przerwy, bo wiem, że później czas na pisanie na blogu będzie mi trudno wygospodarować. Zresztą 8 klasa już w pełni. Już za mną pierwsze egzaminy próbne, a kolejne zbliżają się coraz większymi krokami. Przy kończeniu wczorajszych porządków w moim pokoju nasunął mi się fajny pomysł na inny wpis niż recenzje, które zawsze publikuję. Wycierałam kurze na jednej z moich półek, segregowałam rzeczy, których już nie potrzebuję i przypomniałam sobie o serii książek "Zaopiekuj się mną" , od których zaczęłam moją przygodę z samodzielnym czytaniem😊.  Kiedy nauczyłam się płynnie czytać, to przeczytałam jeszcze 2 książki z cyklu "Zosia i jej zoo" . Tak samo je lubiłam jak wcześniej wspomnianą serię. Przeczytanie tego cyklu to była dla mnie ogromna przyjemność i pamiętam to doskonale😊! Oprócz książek na zdjęciu miałam jeszcze do czynienia z paroma innymi wypożyczon...

Noworoczne życzenia.

Obraz
Moi Drodzy😊! Niech Nowy Rok przyniesie Wam dużo szczęścia i spełnienia nawet tych marzeń, głęboko schowanych w szufladce marzeń. Satysfakcji, pogody ducha i zdrowia! Dobroci od otaczającego Was świata i od ludzi wokół ✨. Aby Nowy Rok obdarzył Was spełnieniem, radością i życzliwością.    Szczęśliwego Nowego Roku! PS Sobie życzę, abym znalazła więcej czasu na czytanie, bo ostatnio mam z książkami nie po drodze😅. Aby mnie wciągały i większej mobilizacji z mojej strony😉.

Trzy ćwierci do śmierci.

Obraz
 Moi Drodzy😊! Tak się znowu złożyło, że zawitałam do Was po raz kolejny miesiąc temu. Ale miałam to cały czas na uwadze, gdyż byłam pochłonięta od pewnego czasu powieścią fantasy "Trzy ćwierci do śmierci".   Książka wyszła spod pióra Katarzyny Zaleckiej -Wojtaszek 28 października tegoż roku. Muszę po cichu przyznać, że była to dla mnie pierwsza powieść przeczytana od A do Z mająca w sobie mocne motywy, o których napiszę, a mimo to żadnej strony nie pominęłam. Bywały takie lektury, kiedy ze strachu musiałam przewinąć strony, upewnić się, a tym samym uspokoić, czy dany wątek minął i często odciągnąć myśli.  Za moment opowiem Wam moje wrażenia i zachęcam każdego, aby został ze mną do końca. Myślę, że recenzja będzie w stanie Was zaciekawić do sięgnięcia po tę opowieść i postaram się przekonać, że zdecydowanie warto😊. Taida to nastoletnia dziewczyna, której od dziecka każdy ruch był ważony. Na przekór swoim potrzebom i ciekawości świata, była izolowana od wszystkiego, co zn...

Zaginiony przyjaciel.

Obraz
  Witam Was z tą drugą połową października😊🍂🍃. Nie było mnie tutaj już od dłuższego czasu i chyba tak dawno, jak nigdy. Zazwyczaj dzieliłam się z Wami od 2 do 3 recenzji miesięcznie, a tym razem ostatni post pojawił się aż ponad miesiąc temu. Ale cały czas myślałam o tym, aby w końcu dla Was opublikować jakąś recenzję😊. Nie zatroszczyłam się o to, aby napisać coś w wersji roboczej, już na zapas, jak często robię😉. Dlatego musiałam z niecierpliwością poczekać, aż doczytam książkę ''Zaginiony przyjaciel'' do końca.  Książka "Zaginiony przyjaciel''    jest tegoroczną nowością. Na widok okładki pomyślałam sobie, że jest skierowana dla znacznie młodszej grupy wiekowej ode mnie, jednak w tej kwestii się pomyliłam😉. Jakże dawno nie czytałam czegoś, co od pierwszej strony, do ostatniej bez żadnych wyjątków, płynnie przeprowadza czytelnika za rękę. Przez 4 lata czynnie byłam związana z harcerstwem i jak mówi sentencja "harcerzem się jest, a nie bywa...