Coś słodkiego do kawy...
Witam Was😊!
Przychodzę z 4 już tutaj przepisem. Były wytrawne placuszki, pierniczki, to teraz, niech będzie po równo, przepis na borówkowe muffinki! Zrobiłam je w ubiegły weekend i przyznam, że szybko zniknęły😄. Były dobrym towarzyszem do tej upalnej pogody, która w ostatnio nas nieźle rozpieszcza. Miałam duży wybór na co dzisiaj postawić, bo jakiś czas temu powstały u mnie również pistacjowe babeczki, cynamonowe ciasteczka, czy bananowe pancakes🍌. Nie możliwe, że nie mam ani emotki kawy, ani góry placków, ani borówek😅. Ale wracając, tak jak już dawno postanowiłam, między recenzjami i czytelniczymi wpisami, chcę poprzeplatać również jakieś przepisy.
A więc... do stworzenia borówkowych muffinek potrzebowałam...
- 1,5 szkl. mąki (u mnie był to mix- ryżowa, kukurydziana i kokosowa)
- 1/4 kostki masła
- cukier- według uznania
- 0,5 szkl. mleka
- 1/4 kostki masła
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 garści borówek
- 2 łyżki soku z limonki/cytryny
- 2 jaja
Co po kolei?
1. Do miski przesiałam suche składniki- mąkę, proszek i cukier.
2. W drugiej misce razem wymieszałam: mleko, masło, jaja i sok z limonki.
3. Połączyłam składniki z obu misek i na koniec dodałam borówki, by wcześniej przez wymieszanie się nie porozwalały.
4. Można zrobić kruszonkę na górę😋. Mnie już czas gonił przez nagrzany już piekarnik.
5. Wyłożyłam do papilotek i piekłam do 30 min.
I voila👌! Nie miałam akcentu, więc musicie wybaczyć😉. U mnie okazały się wystarczająco słodkie, więc już nie dekorowałam lukrem, czy cukrem pudrem. Na drugi dzień przyznam, że były tak samo świeże, jak w poprzednim, mimo, że nie dałam ich do żadnego pojemnika. Do kilku dodałam czekoladę, żeby sprawić jej połączenie z borówkami. No to, smacznego!



Takie domowe wypieki są zdecydowanie najlepsze :)
OdpowiedzUsuń